poniedziałek, 20 marca 2017

Notka pod znakiem włosów i kosmosu

1.03. Mitologia w Szaflandii




Nić Ariadny omotała wszystkich


2.03. Siedlisko


Kosmos według Małej Mi (ostatnio wszystkie postacie rysuje sikające- taka faza) jest nawet karuzela


3.03. w siedlisku poznawaliśmy Chiny





Nasze włosowe rendez-vous:
Olejowanie


W międzyczasie poszłyśmy na wspominkowe spotkanie z historią i piosenkami Osieckiej;


Mycie


Schnięcie, później zaplatanie


Efekt po ok 5 godzinach roboty (nie wliczając przerw)
nasz rekord- 20 warkoczyków


Niedziela 5.03. i urodzinki Łucji w trampoliniarni







"Muszę pomyśleć, pocelować..." <3




Mi przeszła po całej długości liny, a patrząc na próby innych dzieci nie było to ani trochę łatwe


Impreza taneczna na trampolinach 



W drodze powrotnej okazało się, że Mi wcale nie ma dosyć trampolin... pierwszy plac zabaw w tym roku zaliczony :)


Siedlisko i szkoła dla misiaków
Mała Mi umie się już zająć samodzielnie wymyśloną zabawą na długie godziny


Wojownicy- podium mistrzostw w Tekkena (tak, Mi brała udział w bijatykach i nawet dwukrotnie wygrała walki mając jakikolwiek joystick w rękach po raz pierwszy w życiu)


Po tych wszystkich trampolinach wróciła z taaką dziurą w rajstopach


Modowy Dzień Kobiet w Szaflandii


Mała Mi po raz pierwszy na wybiegu, dostała oszałamiające brawa, później przyznała się że się trochę zawstydziła jak ludzie zaczęli tak głośno klaskać na jej wyjściu, stąd te rączki 

Mi: Ja cały dzień jestem modelką, nawet jak jestem goła.
Ma: Bo jesteś piękna?
Mi: Tak.


Projektantka


A oto jaki komplecik nam powstał, już na prawdziwą lalę, jestem dumna




Znajomi przygotowują się do mistrzostw w planku, Mi też chciała spróbować


W przedszkolu dzieciaki ostatnio wałkują tematykę kosmosu, Mała Mi wyniosła sporo wiedzy











Piątkowe odwiedziny w świetlicy po hip hopie


11.03. wybrałyśmy się na wystawę i warsztaty do galerii, wszystko kręciło się wokół podróży i mieliśmy przypomnieć sobie najprzyjemniejszą z nich



Stamtąd wyruszyłyśmy do pałacu



...na obiad


...i do siedliska na warsztaty z rysunku



Niedzielne flamenco


Pierwszy raz udało się podejrzeć kawałeczek zajęć (dziecko wyszło do toalety i nie zamknęło drzwi ;) )


Po hip-hopie przybyłyśmy do siedliska odbyć kolejną podróż, tym razem do Tajlandii.
Późniejsza pora i czadowa zabawa w bazie- domu w siedlisku z zakochanym w Małej Mi Kacprem
Mi jest świadoma zalotów i perfidnie nimi gra
Obstaje przy wersji, że dla niej to tylko kolega, ale jak ostatnio dostała od niego gumkę do włosów, to następnego dnia KONIECZNIE właśnie w niej musiała iść do przedszkola. Biedny za każdym razem próbuje ją pocałować i przytulić, a Mi twardo nie zamierza pozwolić na takie spoufalenie. W każdym razie zawsze budują jakiś dom i się w nim bawią.


A w sobotę wybrałyśmy się do kina na Życie Kabaczka, animacja trudna, ale Małej Mi się podobała



Mała Mi bardzo ostatnio wystrzeliła w górę. Jeszcze nie zdążyłam poprać jej wszystkich ciuszków poprzedniego rozmiaru, a już trzeba kolejne. Mierzy 103,5cm i waży 16,9kg, czyli w okolicach 25 centyla.

Coraz rzadziej zdarzają się jej lapsusy językowe. Tym razem wyłapałam tylko dwa:
Chińczyką- Chinką
kotpica- kotwica