piątek, 3 lutego 2017

Siedliskowanie, imieniny i zapalenie płuc

Zdjęcie z balu karnawałowego z poprzedniej notki


Tym razem zacznę od nowości; Odkąd wróciłyśmy po świętach do domu, Mi nie wstaje w nocy do toalety, jakoś sama przestawiła się na wytrzymywanie całej nocy. Sama buduje nawet trudne zestawy Lego wg instrukcji.

15.01.- 25. finał WOŚP
Szpital pluszaków





Lego



Impro


Światełko z naszego okna






Trening- brzuszki


video

video

Maks Blue (niebieski miś)- kolejny podopieczny z siedliska. Odkąd 9.01. po raz pierwszy przekroczyłyśmy drzwi tego przybytku, wracamy niemal codziennie. To miejsce stało się także naszym. Czasem idziemy pobyć tam sobie same, czasem w poszukiwaniu towarzystwa, zawsze miło spędzamy czas.
16.01.



Kot Mi zrobiony w przedszkolu


17.01.- droga na trening caleńka skuta grubym lodem, było niebezpiecznie, nie szłyśmy tylko szurałyśmy jak na łyżwach żeby się nie przewrócić


18.01.- po basenie, na który tym razem przyszłyśmy tylko my. Mi po raz pierwszy pływała w dużym basenie (nie licząc innego basenu, jako niemowle)


19.01.



W tramwaju- na trening


20.01.




Świetny chóralny koncert starych szlagierów i taniec Małej Mi do "Ada to nie wypada", później seans "Wśród nocnej ciszy"- filmu nakręconego w naszym mieście. Mi bardzo chciała na nim zostać, ale przysnęła już na początku- na szczęście! (kto oglądał, wie czemu ;) )


21.01. urodziny Amelki


...i oczywiście siedlisko

Wyżerka!


 Tak, nasz kot też dobrze się już czuje w tym miejscu (spędzamy tam czasem cały dzień, wtedy bierzemy go ze sobą)


Nie tylko nasz kocur się tam pojawia, bywają też psy, albo "wensza" Misia, która bardzo "lubi uściski" ;)


22.01.- poranek na barce

Z okazji Dnia Dziadka pojawiła się telewizja. Mi zgłosiła się do wywiadu, z prowadzącą znają się z Rzeki Muzyki. 


pyt. pierwsze: Czym zajmuje się Twój dziadek?
Mi myśli, myśli i rzuca: "Dziadek zabija zwierzątka." (jest myśliwym)
pyt. drugie: A co Ty robisz z dziadkiem?
cisza... pan wyłącza kamerę, podpowiada Mi "no, powiedz że chodzisz z dziadkiem na spacery itd.", włącza sprzęt
Mi spuszcza głowę, wzrokiem szuka we mnie ratunku. Skłamałaby.
Tak skończył się niezwykle obszerny wywiad z jej udziałem XD
Wniosek? Drogi dziadku, apel do Ciebie; Idź z nią w tym roku z wędką na te ryby, o które tak Cię prosiła ;)
A ów wycięty wywiad zobaczycie o TU








25.01.-Szaflandia









Nasze prace z trójkątów i kółek (dumnam z Rumcajsa :D )


Stamtąd poszłyśmy na warsztatowe robienie ozdób na aukcje w siedlisku


27.01. Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu i drugie wcielenie aniołka

video




Medal dla (pra)wnuczki


Prosto z przedszkola razem z gośćmi poszłyśmy do domu świętować nadchodzące imieniny Mii, po drodze Mi pokazała dziadkom siedlisko, do którego po ich odjeździe wróciłyśmy.







28.01.- Mi była na urodzinach Sandry, a później dołączyła do mnie w siedlisku


Wieczorem mieliśmy szalone karaoke





30.01. Mi świętowała imieniny. Z powodu ferii (wyjazdy) i panującej w przedszkolu epidemii, odwiedziły ją tylko dwie dziewczynki, psiapsiółki z treningów.




Pamiętacie autoportret Mi z zeszłej notki? Teraz urzeczywistnił się w 3D (ona jeszcze nie widziała)


31.01.- dbanie o siedlisko jest przyjemne :)




1.02. Nie podobała mi się jej senność (sypia w dzień tylko jak jest chora), pojawiający się i znikający kaszel i niby przypadkowe zwymiotowanie w sb, które powtórzyło się we wt. We wtorek nie poszła na trening co w ciągu dwóch lat zdarzyło nam się po raz drugi (za pierwszym była w szpitalu). Wizyta u lekarza skończyła się rentgenem, po pół godziny jego wynik wskazał na dyskretne zmiany zapalne w płucach.



Lekarka sama powiedziała że Mi nie wygląda na chorą a tu taka diagnoza, ale zakaz wariowania i przemęczania po raz pierwszy usidlił nas z chorobą w domu. Ze względu na to imieniny w przedszkolu i na treningu zmuszone byłyśmy przełożyć na później, ograniczając się w ich prawdziwym dniu 2.02. jedynie do popodrzucania przeze mnie prezentów w różne miejsca na szlaku "po przebudzeniu" Mi, grania w gry i oglądania bajki (ostatnio mamy fazę na pełnometrażowe klasyki Disney'a). Podczas jednej z gier Mi miała odpowiedzieć na pytanie: Jaki sport najbardziej lubię uprawiać? Mi: Gotować?...Spać! (wcale nie jestem śpiochem choć po przemyśleniu, mojemu dziecku może się tak wydawać, bo budzi się przede mną, tyle że ja siedzę do bardzo późnych godzin :P )


W ciągu dnia jest jak zupełnie zdrowa, ale są też momenty, kiedy nie ogarnia, wieczorem padła w taki sposób... po prostu zasnęła w trakcie robienia zadania, z kredką w ręce z lampką świecącą jej prosto w oczy. 


Wszystkiego najlepszego Mała Mi!

2 komentarze:

  1. Wszystkiego NAJ!
    Fajne to Wasze siedlisko. Rumcajs pierwsza klasa. A droga skuta lodem- uuuu, nieźle.
    Zdrówka.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)