sobota, 30 lipca 2016

Wakacje w mieście

Zdjęcia ze wspomnianego w poprzedniej notce wyjścia do muzeum mydła
 
 
 
 
 
10.07.- magnetyczne przedstawienie o Złotej Rybce





Pan nawet odsłonił przed widzami część tajemnic swojego magicznego teatru



Po przedstawieniu i zaopatrzeniu się w prowiant ruszyłyśmy na koncert fletowy. Amfiteatr i wszystkie przyległe zakątki pełne nawet godzinę przed rozpoczęciem, a my urządziłyśmy sobie w tym czasie piknik :)





 


W naszym szpitalu dzieciaki nie nudzą się w kolejce do lekarza, mają masę propozycji dla zagospodarowania czasu, między innymi najnowsza- rzutnik z różnymi grami ruchowymi 


Klasy (do tego zdjęcia jeszcze wrócimy) 



Po kontroli Mała Mi zażyczyła sobie naleśniory i zjadła tę górę słodkości 


14.07. po przedszkolu odprowadziłam Mi na urodziny do koleżanki, Olgi a sama zabrałam się za przygotowywanie wakacyjnych rekwizytów na wieczorne impro :)


Urodzinowy prowiant i zmęczona szaleństwami Mi


Szybki przemarsz w ulewie i zameldowałyśmy się pod sceną


Gadżety Mi na scenie i w swoich rolach, zdjęcie skakania w klasy też stało się inspiracją do jednej ze scenek





Kaznodziejka?



Na piątkowym spacerze po przedszkolu spotkałyśmy klowna, który zaprosił Małą Mi na lody


A kilka kroków dalej przysiadłyśmy posłuchać zaskakująco dobrego duetu, którego nazwy niestety nie znam

A już w sobotę Mała Mi wariowała na urodzinach Nadii




A po imprezie zdecydowałyśmy się jeszcze na koncert, na którym Mi tak wywijała że aż zdarła sobie piętę



 






Niedzielne popołudnie przywiodło nas ponownie do amfiteatru na przedstawienie Punch i Judy





W trakcie spektaklu Punch nawet usiadł Małej Mi na kolanach


Po przedstawieniu wyczekałyśmy kolejny koncert Rzeki Muzyki, tym razem był to repertuar Edith Piaf




 

 
 



A w drodze powrotnej zrobiłyśmy przystanek przy fontannie



Był to przedsmak wtorkowego koncertu muzyki klasycznej przy tańczącej fontannie














W środę Mi zrobiła sobie przedszkolne wagary i z samego rana wyruszyłyśmy do zoo, było CUDOWNIE



Waran akurat spał w takiej pozycji



Wodził głową za jej palcem
 


Motylarium


Zabrałyśmy na pamiątkę motyle skrzydła




Piona




Tego gamonia szukałam najdłużej, tak się schował


Model
miałyśmy takie szczęście, że wszystkie zwierzaki przychodziły do nas się pokazać




Po przejściu akwarium-terrarium udałyśmy się na ptasią prelekcję, sama dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy





Po nabyciu wiedzy ruszyliśmy przyglądać się karmieniu ptaków

Między innymi kani, którą lubimy odwiedzać




Udało nam się dojrzeć nawet bąka



Później rozdano nam karty pracy i rozpuszczono po zoo w poszukiwaniu informacji




Panicz przechadzał się po włościach na wyciągnięcie ręki, a jedno z piór wylądowało wśród naszych pamiątek



Uzupełnione karty brały udział w losowaniu nagród, Mała Mi wybrała sobie dinka, którego zobaczycie poniżej w jej kieszące
 

Czas na samodzielny obchód


Ryśki; Ten po lewej skończy w tym roku 20 lat



Żubry na dźwięk podjeżdżającego traktora z jedzeniem podeszły do nas, pierwszy raz tak blisko





Mama dziczyca z małymi dziczkami


Rarity?




Duma z bycia przedszkolakiem



Nutrisie





A króliki pod opiekę wzięła cukiernia, z której bierzemy torty na urodziny Mi. Btw w tym tygodniu wygrałyśmy bon na tort od nich w konkursie zdjęciowym :)




Żbik, jakbym widziała naszego kocurkosia



Po obejściu całego zoo wróciłyśmy jeszcze do wybranych zwierzaków






Po pięciu godzinach chodzenia uznałyśmy że wystarczy, niby byłyśmy zmęczone, ale kiedy autobus wysadził nas przy muzycznym placu zabaw... Mi nie odpuściła



Szalała tam aż do wieczora, a efekt był taki, że kiedy po powrocie weszłam do jej pokoju, zastałam ją śpiącą w takiej pozycji


Następnego dnia wieczór upłynął nam pod znakiem impro, tym razem grupy z Opola







Kolacja+ lato=



Sobotnie przygotowania na imprezę urodzinową Agatki
Panna "suszy" paznokcie




Wręczanie prezentów


Dziewczyny nie sięgały do stołu, więc postanowiły grać na nim

 


Jak grać na flecie- wersja dla leniwych

 
 24.07. Bajkowe impro
 

...z udziałem publiczności- Mi oczywiście pierwsza ;)








A operowy amfiteatr tym razem przeniósł nas na Bałkany (z niezbadanego powodu dźwięk nagrał się fatalnie)





 





Poniedziałek- zabawka do przedszkola





Zakupiłam nową grę- ciuciubabka, trzeba zgadnąć przedmiot po samym kształcie i nie jest to proste 

 
W tę środę Mała Mi w końcu, po przeszło miesiącu, spotkała się z Manią- psiapsiółą z treningów


Wielki talerz z naleśniorem nie wystarczył
 

28.07. tym razem impro rodem z Lublina w wybuchowej mieszance z rodzimym




Nieustannie praktykujemy kręcenie własnych lodów, tym razem wersja jagodowa


Wczorajszy koncert orkiestry na barce i oczywiście ukłony dla publiczności
Przed koncertem:
Mi: O już zaczynają, bo słyszę, że gra.
Ma: Stroją się.
Mi: Ja widzę, że są już ubrani.



Nawet w trakcie zakupów Mi miała nieoczekiwaną atrakcję w postaci zjazdu wyjątkowych aut
 
 
Lato w mieście to dużo imprez i cykli kulturalnych, czasem aż szkoda wyjeżdżać.
 
Na koniec dla uśmiechu:
 
Head Shop- Pet Shop
 
litry- litery
 
naprawnik- pan, który naprawia komputer
 
"Chała na wysokości"
 
lasowa- leśna
 
"A kiedyś był zepsuty ptaszek, znaczy nie żył."
 
"Ja nie chcę, tylko moja lalka chce."
 
jechający- jeżdżący
 
"Nie wolno po komuś powtarzać."- po kimś
 
wypadnąć- wypaść
 
Dodam jeszcze, że Mała Mi od świąt nieustannie zauważalnie rośnie (5cm w 4 miesiące!), osiągnęła już 98cm, a waży przeszło 15kg.