piątek, 19 lutego 2016

Imieniny, Ostatki i Dzień Dziadka i Babki ;)

Wspominki z przedszkolnego balu
(to oczywiście nie wszyscy balujący, tylko dzieciaczki z naszej grupy)
 

Mi, B. i B.B.


Wypisywanie imieninowych zaproszeń


Mamo, chodź zobacz jak pokolorowałam!
...taaak, ale jak Ty się podpisałaś!!



Dzieciaczki miały przynieść skrawki materiałów itp. Stworzyły z nich takie prace
(kiecka księżniczki z naszych materiałów, więc Mi się cieszyła):


Ani się spostrzegłam a Mała Mi tak urosła!


Pełne ekscytującego oczekiwania imieninki part I- rodzinka


<3


Kolejnego dnia imieninki part II- koleżanki



Harmider rósł z minuty na minutę







Po wyjściu gości Mi dzielnie, szybko posprzątała cały swój pokój


2.02. Imieninki part III- przepisowe (w dniu imienin); świętowane w przedszkolu i na gimnastyce :)


rzułf

 
W środę po basenie poszłyśmy jeszcze na zajęcia rytmiczne
Mała Mi zdecydowanie najstaranniejsza
 


Nawlekanie korali; Jestem z niej dumna, że kiedy wszystkie jej zjechały, ze stoickim spokojem nawekła po raz drugi





Mam trzy latka...


Kitajec
 
video


6.02.- ostatkowy bal karnawałowy


Rockowa babka

video

video



Mamo, choć zobaczyć jakiego zrobiłam bałwana z biżuterii

 
Niedzielny plac zabaw w przebraniach


Wersja City Tiger




luzak






 

Po powrocie do domu zajęłam się czymś, po dłuższej chwili wchodzę do pokoju, a mój tygrys:
...tak jej się spieszyło żeby zmienić przebranie, bo czekały nas kolejne atrakcje


Jeśli ktoś się zastanawia, czy Małą Mi męczy czesanie...
(przecknęła się przez dźwięk włączania aparatu)

video

Efekt; Kopia Pippi, jak się patrzy: sterczące warkocze- są, piegi- są, łatana sukienka- jest, za duże buty- są, dwie różne (moje) skarpety-pończochy- są...




...jest nawet Wuj Alfred i siła godna Pippi!


Cała ta metamorfoza z okazji wyjątkowego wernisażu, w którym mogłyśmy wziąć udział :)
Wystawa ilustracji z 70lat istnienia Pippi przyjechała do naszego miasta, a z nią pojawiła się też sama bohaterka i mnóstwo atrakcji dla dzieciaków (i dorosłych).


Pani wiceprezydent odczytała rozdział o proszonym podwieczorku, na którym się znaleźliśmy

Pippi z naszym koniem (Mi nie omieszkała się pochwalić ;) ) i Panem Nilsonem


video

Jest Pippi, muszą być naleśniki! ...i cała masa jadalnych pierdułek do samodzielnego dekorowania, a im bardziej się nababrze tym lepiej!



Taniec rodzice (mamy ;) ) kontra dzieciaki



video


Kolejny naleśnik i przepyszne (!) ciasto marchewkowe (jak włosy Pippi)



Że Pippi jest silna, to wiadomo, ale rodzice też dali pokaz


Walki pań były dużo bardziej zacięte


Mała Mi polubiła Pippi, chyba ze wzajemnością ;)


Tajemnicza walizka Pippi- i wtedy się zaczęło- gadżety do zadań specjalnych


Moich wyścigów mam nadzieję że nikt nie nagrał :P
Tak- zostałam wypchnięta przez moje dziecko do rywalizacji.

video

Chwila wyciszenia

 
Po wszystkim zostałyśmy jeszcze standardowo na zupę. Nagle Mi w ryk, prowadząca i jeszcze jedna Pani szybko przybiegły pewne, że coś się jej stało. Kiedy uświadomiłam "Pippi poszła" wywołało to salwę śmiechu. To znaczy że jej się podobało!... i że była nieziemsko zmęczona ;)
 
Następnego dnia odbyło się przedszkolne przedstawienie dla babć i dziadków
 

video

Ryczałam. A potem jak oglądałam znów ryczałam.

video

Przed występem Mi przydepnęła sobie buty, przez co ciągle jej spadały, bardzo asekuracyjnie się ruszała żeby ich nie zgubić.

video



W tym roku Mi miała aż trójkę gości (+ dwóch operatorów :P)




Księżniczka w balonowej koronie przesyła Wam buziaki


video
 
video


Kolejna środa znów zaprowadziła nas po basenie na rytmikę, bo Małej Mi bardzo podobały się poprzednie zajęcia.

video

video




 
video

Mój ciećkolak <3


Jestem pod wrażeniem tego, jak Mi wycina. Jakoś tak się złożyło że od jakiegoś czasu nie miała w rękach nożyczek, a tę pracę wykonała na równi (prawdę mówiąc nawet staranniej) z 4o i 5-latkami z grupy.



Zeszła sobota i koncert laureatów konkursu recytatorskiego (poezja mówiona i śpiewana, okraszona tańcem)


Mój faworyt i wygrana



Zoo zbudowane przez Małą Mi


14.02. i walentynkowy poranek rodzinny

 
Tworzymy kartki walentynkowe
 
 
Dużo mówiliśmy o uczuciach. Była bajka o Melanii, Melchiorze i Panu Przypadku, a po niej gra w emocje "na złość nie łapiemy"
 
 
 
Sekta! XD
 
 
Zupa cypryjska i chwila na nabranie energii przed dwoma improwizowanymi spektaklami (dla dzieci i dla dorosłych)
 


Mi chciała mieć zdjęcie z aktorkami, po spektaklu zakradła się cichcem...


...ale kiedy reszta zauważyła...


Jako stałe bywalczynie, powieszono nas... na pamiątkowej ścianie.
(a powyżej w koralowym wdzianku prababcia Mi)


Po zebraniu w przedszkolu nt. "epidemii" przeziębień, wzięłam od mamy P. przepis na  znienawidzonego przeze mnie typu domowy syrop. Żeby Mi chętnie go wzięła (na wszelki wypadek, bo ona zwykle wręcz lubi lekarstwa), powiedziałam jej zgodnie z prawdą, że P. bierze taki sam codziennie i go lubi. Mi wymyśliła, że jak będzie jej smakował, to będzie brała cały, a jak nie, to oddamy go P. Mimo że całkowicie zdrowa, od dwóch dni łyka dla zdrowotności. Bez najmniejszego problemu- aż jej zazdroszczę. Też spróbowałam, ale wypala wnętrzności.

 
Ta praca Małej Mi rozłożyła mnie na łopatki.
Najpiękniejsza ze wszystkich.


Jakby ktoś jeszcze miał wątpliwości

video

W ten wtorek Małą Mi pierwszy raz odwiedziła psiapsióła z treningów.

Mi ma niezłą orientację w terenie. Np. kiedy jedziemy tramwajem przez całe miasto, wie że jesteśmy już blisko celu trzy przystanki wcześniej mimo braku rozpoznawalnych znaków szczególnych.

Potreningowy jęzor porzeczkowy


Tradycyjnie już na koniec rozmówki:

"Składa się jeden połów i drugą połowę."

Będzie duże skoczenie.- duży skok

"Dobranoc, miłego dnia do spania."- miłych snów

Po przedstawieniu Mi dostała od dziadków puzzle. Została w przedszkolu tylko z jedną koleżanką, więc układały je razem(dwa komplety). Kiedy przyszłam po Mi, zapytałam czy ułożyły.
Mi: Ja tak, a Zosia nie, bo Zosi się trudziło.

W schowanego- w chowanego

wełt- bird

Mi: [...] w lekarzu.
tłumaczę więc po raz n-ty;
Ma: W szpitalu. Nie można być w lekarzu. Lekarz, to ten pan, który Cię bada, a jesteś w szpitalu.
Mi: Nie! Ten pan, co mnie bada, to jest derektor.

zgłosia się- podgłaśnia

"Wieją mi włosy!"- wiatr zawiewa je na buzię

kocyczek

"To jest ręcznik, żeby się wytrzeć, jak jest się chłodnym."- w sumie to ma nawet sens

Mi: Nie chcę mieć podrzanej kurtki.
Ma: Podgrzanej?
Mi: Nie! Podartej! (jak chce to potrafi)

"Taką wielką dojść ma"- takie wielkie dojście

nogawek i rękawek- rękawków

"[...] na trzych palcach"

Tłumaczenie Małej Mi, że jest jej za zimno: "Pierwsze leci zimno, a ja idę za zimno."

Z cyklu wymyślanki:

"Świeczka się głośno pali i będzie mnie obudzać." (dodam że nie było żadnej świeczki)

Mi: Po Mikołaja przyszła mama i Mikołaj poszedł z mamą. A Mikołaj ma dwie mamy.
(nic mi o tym nie wiadomo)
Ma: Jak to?
Mi: Bo on sobie kupił drugą mamę, bo on tak lubi.

Mi: A możemy tak zrobić, że ja będę losować zagadkę, czytać i...
Ma: A Ty umiesz czytać?
Mi: No nie bardzo, ale... No ej, nie śmiej się!
;)

Mi podpisała swoją pracę w przedszkolu "Mio" zamiast "Mia", pytam dlaczego;
Mi: Ja tak napisałam, żeby ktoś się pytał: "Mio, ładnie pokolorowałaś."

Nie dam rady tego tego reszta.- tej reszty

Zaskoczenia:

Mi oznajmiła, że chce się ogolić, bo nie chce mieć włosków na nogach. (po nadmienieniu że wracają mocniejsze i swędzi jak odrastają, przystała na to że ma jeszcze czas)

"Matko pieldole"- myślałam że się przesłyszałam, ale poproszona, powtórzyła. Zapytałam czy wie co to znaczy: "Że sie nie wie co to."

cholela

"Ja mam taki duży brzuch, bo mam wielkie serce, wiesz?"

Stałe teksty:

"A Ty się nie kłóć!" - ostateczny argument, kiedy to ona się wykłóca

"Nie, bo to będzie za długo."- jęczącym tonem, kiedy ma na coś ochotę, a ja proszę żeby najpierw zrobiła coś innego

Mi: O matko! (weszło jej na dobre)
Ma: Słucham? Ja jestem Twoją matką.
Mi: Nie, Ty jesteś mommy, a nie matka.
:]

Trafne spostrzeżenie:

Mi: A czemu panie nie myją zębów w przedszkolu?
Ma: Bardzo dobre pytanie kochanie, bardzo dobre. Musisz koniecznie zapytać Panią M. dzisiaj.

4 komentarze:

  1. Haha, może Mia zmieni przedszkolne nawyki pań :)
    Ale Wy dziewczyny ładne w ten walentynkowy poranek! Piękne to Wasze wspólne zdjęcie. Napatrzeć się nie mogę, na włosy Mii. Rośnie panna!

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje Potworki, jak maja dosc czyjegos argumentowania, wykrzykuja albo "Przestan juz gadac!", albo "Nie wygaduj mi!". :D

    Biedna Mi z taka czupryna na glowie. Piekne sa jej wlosy, ale nie dziwie sie, ze usypia przy czesaniu, bo to musi byc dluuugi proces... Moja pannica tak miala dosc mojego szarpania przy rozczesywaniu, ze od kilku dni sama rozczesuje swoja szope. Oczywiscie tylko tam gdzie dosiegnie i musze poprawiac, ale idzie jej zadziwiajaco sprawnie. A ja slysze mniej jekow i zawodzenia, ze ja boli. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już kiedyś pisałam że Mi potrafi się sama uczesać, jednak na co dzień i tak robię to ja.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)