piątek, 19 czerwca 2015

Uwaga, załączone filmy lepiej oglądać bez dźwięku ;)

Ostatni tydzień, jak zwykle obfitował u nas w wydarzenia.
W piątek 12.06. prosto z przedszkola pognałyśmy na festiwal LiterObrazki <3 Przyznam, że nie spodziewałam się takiej dobrej zabawy.
Zaczęłyśmy od warsztatów animacji poklatkowej
Pan tłumaczy, co będziemy robić


Szybka projekcja bajki o złym wilku


I możemy zaczynać pracę nad naszą wersją przedstawionej animacji


Kiedy ulepiłyśmy już wszystkich potrzebnych bohaterów i tło obrazu


Można było przejść do fotografowania akcji


Oto nasze dzieło (dużym przyspieszeniu):
narracja- mama Ali
zdjęcia- Mała Mi i Ala
reżyserka- gł moja
plastelinowanie wspólne :)

video

Po tych warsztatach wiemy, że film animowany może stworzyć nawet dwulatka, jeśli tylko wystarczy cierpliwości.
Zmęczone ale zadowolone wspięłyśmy się na strych biblioteki, żeby wziąć udział w przedstawieniu.


Teatr nazywa się Małe Mi- jak mogłybyśmy nie pójść?! :D


Przedstawienie dedykowane było osobom niewidomym, trzeba było się dostosować


Wyrwane na scenę


Po spektaklu jeszcze zabawy


Sztorm na morzu


Co to może być? (dzieci miały zamknięte oczy i nazywały dotykający je wałek)


Było bardzo realistycznie- foliowy wiatr, nadmorskie dźwięki i bryza ze spryskiwaczy



Następnego dnia też odwiedziłyśmy teatr Małe Mi, tym razem na afiszach "Ali Baba i Czterech Rozbójników"






Spektakl reklamowany był przez dynamicznie i zaskakująco zmieniającą się scenografię. Rzeczywiście, było pomysłowo. Moim faworytem jest koń z kija i poduszki.
















Po przedstawieniu  poszłyśmy na spacer, Mi przyciągnęły samochody.



 Truskawki w środku miasta

 

A w niedzielę w drodze na barkę, na ostatnie już w tym roku zajęcia z Panem Piotrem przyglądałyśmy się nurkom.



Oni nagrywali podwodny film, a my robiliśmy wakacyjne kartki z naszego miasta










Małą Mi poniosła fantazja


Ktoś nieopatrznie pokazał dzieciom klocki...


...i na ty właściwie zakończyły się zajęcia


Pobawiliśmy się jeszcze trochę w krowę, pogoniliśmy i wszyscy się rozpierzchli. Trudno się dziwić, bo LiterObrazki nadal trwały. My szybko czmychnęłyśmy na warsztatowe zajęcia z Cecylką Knedelek.


Po mrożącej krew w żyłach opowieści, tworzyliśmy własne truskawkowe potwory


Gotowy! Straszny?


...na pewno smaczny :)





 
W oczekiwaniu na następne warsztaty, załapałyśmy się na jeszcze inne.
Tym razem uczyliśmy się na czym w ogóle polega rysowanie, jak należy się do niego zabierać i czy lepiej być pracowitym czy leniwym.
 
Mała Mi rysuje słonia
 






Czas na "Co by tu wtrąbić"


Aleee nudyyy, niech się już zacznie, nie chce nam się czekać





Po krótkiej lekturze zadaniem dzieciaków było stworzyć dwie pacynki: Szalonego kucharza i jego pomocnika, który będzie jednocześnie potrawą.







Przedstawiamy szalonego kucharza z wieloma uśmiechami i jego pomocnika- leżącą żółtą galaretkę
Nie pytajcie skąd pomysł, nie mam pojęcia. Całkowite wykonanie- Mała Mi


Na kolejnych warsztatach odwiedziła nas kokocha


A zajęcia dotyczyły tym razem świata liczb




Dzieci miały stworzyć swoich bohaterów, później odegrały przedstawienie z tymi kukiełkami.
Mi wylosowała dwójkę





A na koniec całego festiwalu koncert smyczkowy Cztery Pory Roku Vivaldiego przeplatany aktorską interpretacją wierszy polskich poetów




Powrót do domu



A tu nowy tydzień i do przedszkola trzeba wstać. Ala na wakacjach, co teraz?!


Mi szybko zadowoliła się towarzystwem innych dziewczyn. Jak mi doniosła, teraz dokazuje z Agatką (wczoraj nawet Agatka ją odwiedziła w domu), Martą, Olą i Sandrą.

Koleżance mama przyniosła, to Mi też chciała...




Środowy festyn na naszym osiedlu


Konkurs plastyczny, Mi zrobiła trzy prace i wygrała prezent :)






Dzieci z MDKu występowały demonstrując, czego nauczyły się na zajęciach w tym roku. Bardzo żałuję, że padła mi pamięć w aparacie, bo to, jak Mi wywijała później na parkiecie jest nie do opisania.

video

Ciociu Marysiu, przyjrzyj się strojom- to wiele wyjaśnia, prawda? ;)


Każdy zespół dostawał w prezencie słodycze do podziału, po zejściu tej grupy tanecznej Mi zawołała, że ona też chce, bo też tańczyła (no FAKT) i pobiegła odebrać swoją nagrodę. XP
 
Później były jeszcze pokazy rycerzy i dwie grupy teatralne wystawiły swoje przedstawienia.
 
Zaczyna się sezon wakacyjny, dużo atrakcji i piękna pogoda, będzie co robić :)
 
Lapsusy na ten tydzień:
 
jeszcze dużej- jeszcze więcej
się lości ten deszcz bardzo- szeleści (chodziło o dudnienie o szybę)
odcinę- odetnę
klabat- kwadrat (już nie ciabat)
zliżam- zlizuję
położasz- kładziesz
zapnąć- zapiąć
rozepnąć- rozpiąć
zabrakuje- zaparkuje
 
Mi śpiewa piosenkę: Maki chamy i gloziki pachnące
 
Ma: Ugryzłaś się?
Mi: Nie to ząbki mnie tak ugryzły w języczka.
Ostatnio, kiedy coś do niej mówię: - No wieem.
A kiedy to ona mi o czymś mówi, kończy: - [...] Wiesz Kochanie?

Mi robi żarty: -Będziesz się ze mnie śmiejiła?

Oprócz samochodów chyba zaczyna się nam faza na lalki, bo Mi od wczoraj je przebiera.

3 komentarze:

  1. Nie no, taki krotki post, czuje niedosyt!!! :D

    Ach ten dzieciecy jezyk, boki mozna zrywac! Bi czesto mowi do Nika: "Moj ty kochany syneczku!". ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dogódź takiej ;D
      Czasem nie wytrzymuję i parskam śmiechem, kiedy Mi powie coś+ton+mina+kotekst=jestem ugotowana.
      Np. dziś rano:
      Kosz z owocami stoi u nas na lodówce, więc Mi nie widzi dobrze co w nim jest.
      Mi: To jest pomarańczka?
      Ma: Nie, to grapefruit.
      Mi: A gdzie są oranges?
      Nie brzmi tak zabawnie na sucho, ale na żywo było przekomiczne.

      Usuń
    2. * właściwie "ołendżys"

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)