środa, 11 lutego 2015

Szaleństwa

Rosną, rosną i chyba nie zamierzają przestać
 

W sobotę, 31.01. poszłyśmy na olejny bal karnawałowy, tym razem w przedszkolu
jako świnka i ufol


Niemałe zaskoczenie po przekroczeniu progu


Pełne napięcia oczekiwanie w szatni


Podglądanie, co szykuje się na sali balowej
(a tam DJ-wodzirej, światła, projektor z różnymi kształtami, dekoracje- na bogato ;D )


...i w końcu można było przekroczyć próg
(...Słoneczka trzymają się razem ;) )


Chwila przerwy między tańcami (których nie ujęłam na zdjęciach, sama dziko pląsając) na doładowanie energetyczne


Była nawet wata cukrowa



Mała Mi widząc to to po raz pierwszy, dotknęła tylko i uznała (ku uciesze mamy) że nie nadaje się do jedzenia


I powrót do tańców, pląsów i podskoków





Kowbojski taniec chyba przejdzie do historii


Music, którego nikt nie ma możliwości nie znać; Macareny, Asereje i inne Lambady ;)


Po imprezie Mi zwędziła ostatni kawałek drożdżówki i traktowała jak zdobycz (nie zjem, ale wszystkim się pochwalę)


Nasza lodówka po przyklejeniu wszystkich magnesów znalezionych podczas sprzątania (jej bok wyglądał tak samo)



2.02. Mała Mi obchodzi imieninki, w tym roku zaczęłyśmy je świętować już dzień wcześniej. Mi nie wiedziała co będzie się działo, wszystko utrzymałam w tajemnicy.


Rano przyszła do niej Ala z mamą. Dziewczyny powariowały, tańczyły, lepiły z ciastoliny którą Mi dostała w prezencie, nawet włączyły pralkę (zorientowałam się wieczorem) :)




Wychodząc, minęły się na schodach z kolejnymi gośćmi; Przyszła Hali z tatusiem, babcia, dziadzia, Bubu, wuja Adam, a po chwili dołączyła też prababcia. Rodzinka z kolei minęła się w drzwiach z ciocią Marysią i nowym wujkiem (?) ;)
Dużo się u nas działo tego dnia, a Mi szczęśliwa, lubi być w centrum uwagi.
Od dziadków dostała zestaw instrumentów, teraz jest u nas jeszcze głośniej i weselej :)


A w prawowity dzień imienin Mała Mi wzięła do przedszkola cukierasy i wystroiła się m.in. w koronę od dziadka.


...bo dziadzia jest aktualnie na topie (złapałam ją jak się bawiła i śpiewała pod nosem, nie zorientowała się że jest nagrywana, więc obyło się bez popisywania)
 
video
 
Żeby nie było mowy o dyskryminacji, nagrałyśmy 2. część (już świadomie)
 
video
 
Ostatnio przedszkolaki robiły maski karnawałowe (obecnie na wystawkach królują serduszka)


Śnieg! :D



Oo :P


Mi dostała się do ciuchów i postanowiła że za wszelką cenę wciągnie rajstopy na spodnie. W końcu się udało...


7.02. brałyśmy udział w warsztatach. Robiliśmy łódeczki pana Maluśkiewicza, opowiadaliśmy o podróżach, wymyśliliśmy wspólnie bajkę, a na koniec malowaliśmy do niej ilustracje. Zajęcia odbywały się na starej barce.






 
Następnego dnia nas zasypało. Kiedy niedzielnym bladym świtem leniwie otworzyłam jedno oko i zobaczyłam TYLE ŚNIEGU, zerwałam nas na równe nogi i chwilę później byłyśmy już na dole...
Sanki!!! Pierwszy raz w tym roku, drugi w życiu.
 

Piękne to nasze miasto, zwłaszcza jak je zasypie


Ziuuu



Z braku laku Panie z przedszkola nauczyły dzieci robić aniołki na dywanie. Kiedy powiedziałam Mi że teraz może zrobić aniołka tak jak zawsze pokazuje:
-Gdzie?
-Tutaj, połóż się.
-A tu można na śniegu? Nie będzie mokre?
(biedne dziecko tak często widzi śnieg, że co roku będzie się musiała na nowo uczyć jaka to radocha)


Śnieg był sypki, w ogóle nie chciał się lepić, jednak w oddali zobaczyłyśmy że ktoś innego dnia zostawił kulę...

Nie mogłyśmy się tak łatwo poddać i oto nasz pierwszy 3 minutowy bałwanek (poprawimy się jak śnieg będzie łaskawszy)


Nasze sanki nawet ze schodami sobie poradzą "Mi, teraz się trzymaj!" ;)







Po takim orzeźwiającym spacerku, dobiłyśmy na barkę, żeby uczestniczyć w kolejnych warsztatach. Tym razem zrobiłyśmy od podstaw bębenek :D




Przy okazji trąbki z odpadów ;)



 
 
 
 
 
Później były baje w starym stylu


 
 
 
 
 
Gra w piłkę, zabawy, gry, śpiew, tańce, naprawdę świetnie się bawiłyśmy




Po wszystkich tych atrakcjach, z powrotem na sanki i w drogę do cioci Madzi...


Mimo małej odległości zajęło nam to ok 50 minut, bo gdy Mała Mi zobaczyła górkę: "Mamusia, z górki na pazurki, z górki na pazurki!" ...nie wiem ile razy
 
Chichradło moje
 
video
 
Dotarłyśmy, zjedliśmy razem obiad i deser, pograliśmy w Rumicuba i wracałyśmy do domu już po ciemku. Kolejny dzień pełen wrażeń i zdarzeń, takie lubimy najbardziej :)

4 komentarze:

  1. I Wy doczekalyscie sie sniegu! Rzeczywiscie piekne to Wasze zimowe miasto!

    I jak zwykle atrakcji co niemiara! Tylko pozazdroscic! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Atrakcje są, tylko trzeba poszperać. My za to możemy pozazdrościć mnogości pociech- u Was zawsze wesoło z Bi i Nikiem :)

      Usuń
  2. Spełnienia marzeń Mała Mi!
    A zimy zazdrościmy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy za życzenia dla Mi.
      A zimy to by było na tyle ;)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)