piątek, 30 stycznia 2015

Karnawałowo Babcio-dziadkowo

Mała Mi wciąż zaskakuje postępami. Liczy już do 12, potrafi iść po linii (np. sznurku), sama wchodzi do wanny, a najbardziej dumna jestem z tego, jak rewelacyjnie radzi sobie z labiryntami (na zasadzie "piesek musi dojść do budy...") rozwiązuje je jedną ciągłą linią, przez środek drogi, nie dotykając jej konturów. To naprawdę coś dla dwulatka.
Słowniczek wzbogacamy o:
odkurzarka- odkurzacz
nidźge- nigdzie
cytrusy dzielimy na pomarańczki i pomandarynki XD
 
Faza na refinki trwa, nawet po świętach


10.01. z okazji WOŚPu razem z koleżanką Mi byłyśmy na koncertach dzieci ze szkoły muzycznej. Koncerty odbywały się w muzeum wodociągów, więc przy okazji pooglądałyśmy i wypróbowałyśmy eksponaty.


15.01. Mi widziała się z tatą.
19.01. ponowne badanie serducha, dzień później pan doktor stwierdził całkowite zdrowie i na dobre wypisał Małą Mi z poradni.


Weteranka, Mi jako jedna z grupy była do tej pory na wszystkich zajęciach na basenie. Na ostatnich zjawiłyśmy się jako jedyne, więc Mi miała cały basen i instruktora na wyłączność.
Po basenie Mi zamyka się w jednej z wieelu szafek i szukaj igły w stogu siana. Spryciula nawet nie piśnie, dobrze że przynajmniej mogę wyeliminować górne szafki.


23.01. Dzień Babci i Dziadka w przedszkolu. Do Małej Mi przyszła prababcia.



24.01. poszłyśmy na bal karnawałowy do szkoły muzycznej. W tym samym miejscu bawiłyśmy się rok wcześniej. Tym razem Mi przebrała się za owieczkę a ja robiłam za psiaka. Wytańczyłyśmy się. Organizatorzy aż się dziwili, że ludziom chyba bardzo brakuje takich zabaw, bo nikogo nie trzeba było nakłaniać ani wyciągać na parkiet :) Owszem brakuje, imprez dla rodziców I dzieci nigdy dość!





Jutro wybieramy się na kolejny bal! :D

4 komentarze:

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)