sobota, 25 stycznia 2014

Nocnikowo

Środa- pierwszy dzień odpieluchowywania:
Mi po raz pierwszy zeszła golutka z przewijaka. Podeszła do lustra, przeglądała się i śmiała. Na pytanie, gdzie dzidzia ma brzuszek, wskazała na siebie. Zdziwiła się, że leci jej po nogach, spojrzała w dół, skomentowała "bebe", a na upomnienie, żeby następnym razem zrobiła na nocnik, odpowiedziała pewnym "Tak!". Zakupiłyśmy dwie książeczki o nocnikach, Mi bardzo się spodobały. Teoria opanowana, Mi mówi i pokazuje gdzie robi się "sisi" i "poo poo" oraz skąd wychodzą.
 
Po wyczerpującej lekturze
 
 
Zaśmiewajka w gatkach
 
 
Czwartek:
Mi dała buziaka nocnikowi- to nie do końca kierunek, w którym zmierzamy, ale dobrze, że widzi w nim przyjaciela.
...później nasikała mi do papcia. Za to drzemki mamy suche. Nauczyła się też siadać na nocnik w gatkach tak, żeby się nie zapadać. Kilka kropli złapane w nocnik też się liczy! Na plus zapisujemy fakt, że zaczęło jej przeszkadzać, kiedy robi się mokro.
 
Kotek halo
 
 
Nocnik nie służy do:
Noszenia
 
 
 Odwracania
 
 
 Przechowywania ciuchów
 
 
ani jako pchacz
 

 Co by tu jeszcze wykombinować?

 
Bajki!
 
 
Piątek:
Mi nauczyła się siedzieć na nocniku (już bez gatek). Wspólnie nakleiłyśmy na niego naklejkę z konikami.
 
 
Sobota:
Mamy to! Pierwsza kupa zrobiona na nocnik. Mi powiedziała przed, że chce, usiadła, zrobiła. BRAWO!
W sumie to trzeci dzień prób siadania na nocnik (w środę była tylko teoria).
 
Poza tym znów ruszył u nas rozwój słownika np. "kotek", "jajo", kląskanie jak konik, "muuu" na krówkę, "ten", "tym"... i cudne próby powtórzenia całych zdań (brzmi jak dziecko śpiewające "po angielsku" nie znające języka- czyli brzmienie podobne, tylko słowa trochę nie takie ;))
Przeoczyłam gdzieś moment, w którym moje dziecko nauczyło się tak sprawnie operować widelcem. Dawno nie używała, tak się złożyło, a dziś jadła sama i super sobie radzi, dużo lepiej niż ostatnim razem. Ubieranie też jej coraz lepiej wychodzi, bardzo chętnie próbuje i z koszulką, gatkami, butkami i skarpetkami czasem jej wychodzi (czapkę czy bluzę umie od jakiegoś czasu). Patrzę na nią i nie mogę uwierzyć że z dnia na dzień nagle umie kolejną rzecz i kolejną, pękam z dumy że to mój dzieć!
Niebieskie zębiska
 

Mi wygrała w choinkowym konkursie u Aparatki tym zdjęciem (Mi z babą) komplecik od Bułka i ja:
 
 
Właśnie mruczy przez sen <3

8 komentarzy:

  1. Brawo, brawo Mi! Jesteś boska! A tempo rozwoju-no szok po prostu. Super.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ciąży była rozwinięta o 2 tyg. do przodu, od narodzin o ok 2 miesiące względem tabel rozwojowych, więc szybko je porzuciłam. Patrząc w normy nie wierzę, że ona to wszystko robi, patrząc na nią nie wierzę że inne dzieci nie ;P Oby zawsze miała taką łatwość w nabywaniu wiedzy ;)

      Usuń
  2. Hehe, usmialam sie z wyliczanki do czego NIE sluzy nocnik! U nas tez przez jakis czas sluzyl glownie do przechowywania klockow. ;)
    Zazdroszcze "suchych" drzemek! Kurcze, Bi juz tyle miesiecy chodzi w dzien bez pieluchy, ale jak tylko zasnie to momentalnie traci kontrole nad pecherzem i ZAWSZE sie posika... :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Mi jakoś tak łatwiej właśnie przez sen przestała sikać (tzn. nocy jeszcze całej suchej nie ma, ale drzemki tak).

      Usuń
  3. Brawo dla Mi za nocnikowe sukcesy!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdolna :) a jakie ma śliczne oczy <3

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)