poniedziałek, 25 listopada 2013

And (for me) the winner is always Mi


Mi wygrała dziś tym zdjęciem spineczki w Tosinkowym konkursie "Wielkie fochy małych ludzi". Chwalimy się, a co :)
Od trzech dni Mi coraz częściej chodzi zamiast raczkować. Co chwilę powtarza jakieś nowe słowo, już nie nadążam z kodowaniem.
Dziś gest opisywany przy świnkach z zoo, wykonała, kiedy przechodziłyśmy obok zgromadzenia żulerni przy naszym śmietniku XD

4 komentarze:

  1. Gratulacje wygranej! To zdjecie naprawde zasluzylo na nagrode!
    Obejrzalam wszystkie nagrodzone foty i stwierdzam, ze niektore dzieci wcale nie wygladaly na smutne czy obrazone. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja myślę, że to kwestia interpretacji. Skoro i rodzice przesyłający zgłoszenie i Tosinkowie uznali że foch jest, to najważniejsze. Poza tym ciężko dopasować nagrody do dzieci, czasem trzeba odwrotnie, poszukać dziecka do nagrody, żeby 10-letni chłopiec nie dostał różowego bodziaka dla niemowląt, nawet jeśli to jego zdjęcie było ciekawsze.

      Usuń
  2. Hehe, no jak smród to smród-gest musi być :)
    Gratulujemy wygranej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, dzieci są szczere XD
      Dziękujemy :)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)