piątek, 20 września 2013

Nadchodzą wielkie zmiany + ważny edit

W dniu pisania poprzedniej notki definitywnie i ostatecznie rozstałam się z tatą Mi. To słuszna decyzja, wystarczająco wiele razy przemyślana i odkładana na później. Do końca miesiąca będzie jeszcze mieszkał z nami, później zostaniemy same. Nie było afery, mam nadzieję, że uda nam się na zawsze zachować takie stosunki i pozytywną atmosferę, jak teraz. Nadal wspólnie jesteśmy rodzicami i bardzo mi zależy, żeby tata Mi uczestniczył we wszystkich ważnych dla niej momentach. Myślę, że na razie Mi nie odczuła jeszcze całej sytuacji, wszystko jest jak było.
Mi nadal katarkuje i momentami troszkę chrypnie, ale ma się coraz lepiej. Za to ja, w spadku rozłożyłam się totalnie.
Mała Mi codziennie robi ogromne postępy, to zadziwiające, że może uczyć się w takim tempie. Stała się już mistrzynią schodzenia z wysokości, świetnie idzie jej dopasowywanie kształtów i dmuchanie (ciekawe, czy uda się ze świeczką), uwielbia oglądać i poznawać nowe przedmioty i generalnie jest już bardzo kumata.
Do urodzinek 18 dni, do imprezy urodzinowej 3 tygodnie.

Zapomniałam napisać, a to mnie właściwie skłoniło do popełnienia niniejszej notki; odstawiam Mi od cyca. Wyszło naturalnie, po prostu jak zaczęła cycać tylko trzy razy na dobę i czasami zdarzało nam się nie wyrobić ze środkowym posiłkiem, kiedy się później budziła, ilość mleka stopniała. Ostatnio przerwa 19 godzin, od mniej więcej tygodnia pociąga po dwa razy każdą pierś i stwierdza, że nie ma, po czym albo daje sobie spokój, albo ssie chwilę dla przyjemności. Nie mam pewności, czy nie wycisnęła ani kropli, ale ja tam już nic nie czuję. Dopuszczam ją jeszcze co dzień rano i czasem przed snem. W sam raz, za chwilę roczek i przerzucimy się na UHT.

25 komentarzy:

  1. Kurczę, Mi idzie jak burza... Dopasowywanie kształtów... hmm czy my mówimy o Roczniaku :) Nic tylko gratulować i się zachwycać!
    Co do rozstania, to życzę Wam z całego serca, żeby taka atmosfera zawsze między Wami panowała, i żeby Tata "nie nawalił" i był w tych ważnych dla Mi momentach. Trzymajcie się Dziewczyny i zdrowiejcie, bo u nas pomór całkowity, mnie też właśnie rozkłada...

    OdpowiedzUsuń
  2. No dmuchanie na roczek? Nieźle!!
    Jeśli lepiej będzie Wam dziewczyny w dwie to trzeba w tę stronę iść i rozwijać skrzydła a nie się męczyć. Trzymajcie się dzielnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez problemu zdmuchuje małe papierki i piórka, jakoś tak sama załapała przez obserwację. Świeczkę trudniej zdmuchnąć, jeszcze nie miała okazji spróbować.
      Dzięki wielkie :*

      Usuń
    2. Zdmuchnie, wiekszosc dzieci dmucha na roczek :)

      Usuń
    3. Pamiętam, że mój brat nie umiał jeszcze.

      Usuń
    4. Moje dzieci też nie.

      Usuń
    5. Bi nie umiala dobrze zdmuchnac swieczki nawet na 2gie urodziny! :)

      Usuń
    6. Tak, czy inaczej, oby jej się wszystkie marzenia spełniły.

      Usuń
  3. Życzę Wam z całego serca, byście potrafili zachować te przyjacielskie, dojrzałe relacje i byście wspólnie byli rodzicami dla Mi :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię co w mojej mocy, żeby Mi jak najmniej odczuwała brak ojca.

      Usuń
  4. Ja też się zastanawiam jak to będzie u nas z tym cycem dalej... W 7-8miesiącu był taki kryzys, że myślałam, że już wtedy będzie koniec i przyznam, że smutno mi było jak cholera. Teraz, odpukać jest super. No my do roczku mamy ponad miesiąc, więc mam nadzieję, że dossamy do niego :) Bo przy ząbkach i teraz w chorobie, to tylko cycek Ją ratuje przed głodówką.
    A Mi i tak pięknie ssała przez te 11miesięcy, najwyraźniej uznała, że już duża z Niej Dziewczynka i pora przejść na dorosłe mleczko :)Ja się tylko zastanawiam jak to u nas będzie, bo mała poza moim mlekiem, żadnego innego nie chce. Może razem z cycem pożegna mleko w ogóle... Trzymajcie się ciepło Dziewczyny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też jeszcze nigdy nie piła innego mleka. Nie zrezygnowała sama, tylko się skończyło. Wcześniej też miałyśmy różne kryzysy, ale walczyłam o laktację.

      Usuń
  5. A jak to jest, czytałam że do taty Mi jeździłyście, czyli nie mieszkaliście razem?

    Obyś wytrwała w decyzji, tylko żeby było dobrze obie strony muszą chcieć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lipiec-sierpień pracował nad morzem, a tak w ogóle to mieszka z nami.
      Ja wytrwam.

      Usuń
    2. A on sie teraz wyprowadzi?

      Trzymam kciuki :)

      A jak magisterka, pamiętam że razem miałyśmy pisac? :P

      Usuń
    3. Dzięki. Ma się wyprowadzić do końca miesiąca.
      Brrr wisi z kosą nade mną i ani drgnie ;)

      Usuń
  6. Cześć, czytam Cię już od dłuższego czasu, ale dopiero teraz zdecydowałam się "ujawnić" :) Pamiętam pierwsze notki, które czytałam, z Waszymi zdjęciami. Wyglądaliście na cudowną parę, taką zwyczajną, ciepłą, a tu takie zaskoczenie... Nigdy nie pisałaś, że coś między Wami nie tak, nie narzekałaś, nie marudziłaś. Podziwiam Cię za to, bo mało jest kobiet, które nie zwalają całej winy na partnera, nie wieszają na nim psów. Mam nadzieję, że sytuacja między Wami-rodzicami nie wpłynie na relacje ojciec-córeczka. Z doświadczenia wiem, że lepiej się rozstać kiedy jeszcze da się to jakoś ułożyć, niż po tuzinach kłótni, sprzeczek, kłamstw i tak dalej... Mam nadzieję, że Wam się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szkoda, że bez podpisu ;) Relacja taty z Mi będzie uzależniona głównie od niego.

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie piszę bloga, bo nie mam do tego cierpliwości ani zapału :P
    Nie wiem jak to zrobić bez bloga, żeby komentować jako nie anonimowa osoba, więc od teraz będę się podpisywać Ana:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję odważnej, i mając w pamięci poprzedni blog, wydaje mi się, że słusznej decyzji. Trzymam mocno kciuki, dzielne z Was babki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki wielkie, kiedyś to w końcu musiało nastąpić.

      Usuń
  10. Zycze, aby stosunki z tata Mi zostaly na zawsze przyjacielskie. A sama Mi jest jeszcze tak mala, ze jesli bedzie widywac ojca regularnie, nie powinna odczuc jego braku.
    A tak w ogole to Mi jest niesamowita z tym rozwojem, mala akrobatka! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jest ostatnio bardzo tatusiowa. Poradzimy sobie i w takiej sytuacji. Oj gimnastyczka pierwszej wody z mojej Małej Mi, od urodzenia. :)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)