sobota, 8 czerwca 2013

Moje eco-dziecko

Proszę Państwa, Mała Mi skończyła dziś 8 miesięcy. Lubię ósemki, zdecydowanie najbardziej.
Moje dziecko jest bardzo eco(logiczne,nomiczne). Do tej pory lubowała się w plastikowych butelkach po wodzie. Przelewała zawartość, przeglądała się w niej, machała, uderzała, kulała, niezmiennie zafascynowana. Były też próby kubeczków po jogurcie. Wczoraj nastąpiła nowa era. Mi dopadła metalową nakrętkę od soczku i ewidentnie przypadła jej do gustu. Skoro zadowala ją taki gadżet, wyciągnęłam z szuflady nakrętki po słoiczkach, każdą inną i wręczyłam. Szok, że tak małe dziecko może tak długo skupiać się na jednej zabawie. Nakrętki są wspaniałe, wydają ciekawy dźwięk uderzając o ziemię, są kolorowe, a niektóre to nawet mają buzię dzidzi namalowaną ;), można je toczyć, podrzucać, oglądać i układać. Mamy nową fascynację.


A tu nasz jeszcze 7-mio miesięczny ziewający gorylek je bananka


 i myje po nim...dziąsełka
 

12 komentarzy:

  1. U nas przy Elizie prawdziwym rarytaskiem była butelka półlitrowa z kolorowymi kamyczkami, koralikami zakręcona i wręczona Córci, mogła się nią bawić godzinę czasu :) Proste "zabawki" są najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam o czymś takim, ale Mi tak kombinuje, że jeszcze by się odkręciła albo pękła ta butelka i by mi się zadławiła takim drobiażdżkiem.

      Usuń
    2. No racja, Eliza to akurat było tak spokojne dziecko (w tym okresie,bo teraz nadrabia z nawiązką :)), że akurat o to byłam spokojna. Przy Lilce, też chyba jednak nie zaryzykuję. A szkoda, bo fajna sprawa, jak Eliza obserwowała tą butlę ze skarbami.

      Usuń
    3. U nas jeszcze królują skarpetki, zarówno Mi, jak i mamowe, najlepiej używane ;)

      Usuń
  2. U nas w tym wieku to juz książeczki królowały ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książeczki oczywiście, ale tym razem chodzi o bardziej "śmieciowe" zabawki.

      Usuń
  3. Składamy 8-miesięczne życzenia zdrówka dla Małej Mi!

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas ostatnio ulubioną zabawką są kawałki gruzu i cegieł :/ dla Matki masakra, ale dzieci są szczęśliwe :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, czytałam ale wizja śnieżek i patyków jako prezentów się u nas nie przyjmie ;)

      Usuń
  5. Bi uwielbiala w tym wieku bawic sie pustymi pojemniczkami po kremie albo buteleczkami po plynie do demakijazu. :) Tyle, ze szybko nauczyla sie je odkrecac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, wszelkie opakowania są super, zwłaszcza te kolorowe i robiące dużo hałasu albo takie, które można kulać. U nas z pokosmetycznymi ciężko, bo ja prawie żadnych kosmetyków nie używam, a płyn do demakijaży wystarcza mi na kilka lat. Znacznie więcej jemy ;)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)