wtorek, 11 czerwca 2013

Misz masz z kilku dni

W sobotę było 8 miesięcy, a w niedzielę z tej okazji okleiłam ściany jeszcze większą ilością naklejek i tym sposobem tak wygląda teraz nasza łazienka:



A do pokoju i kuchni dołączyły kolejne zwierzątka
 

 





Nawet wężyk schował się pod listkiem







Dzięki posiadaniu o 14 lat młodszego brata, zachowały się moje zabawki z dzieciństwa; kasety, książeczki, pluszaki. Teraz stopniowo odziedzicza je Mi. Najstarszy jest miś Pomarańczka, którego rodzice przywieźli mi z Berlina, kiedy miałam pół roku, ale Mi ukochała sobie pacynkę jeża Jeżyka. Jeżyk czasem przychodzi do Mi, wygłupia się,  tłumaczy jej coś, pozwala się wygadać, a Mi chętnie poddaje się dialogowi.


Przez przypadek udało mi się nakręcić, jak Mi pozuje. Kiedy ją zawołałam z aparatem w ręku, myślała, że będę robić zdjęcie, ustawiła się, zrobiła minkę, zastygła i tylko mrużyła oczy czekając na flesz. Mała modelka ;) Zawsze tak reaguje na aparat.
 
video

W piątek zabrałam Mi na osłuchanie do rodzinnego, bo coś mi podpadało jej rzężenie przy cycu, a nie chciałam, żeby się rozłożyła. Bardzo spodobał jej się stetoskop. Bacznie obserwowała, czy pani doktor nie popełnia błędów. Wszystko dobrze niby. Dziś byłyśmy na umówionej kontroli pediatrycznej, Mała Mi waży 6935g. Osłuchowo nadal dobrze. Mi dostała w pełni zasłużoną swoją pierwszą naklejkę dzielnego pacjenta. Jest odważna, jak trzygłowy smok.
 
 
Następny raz planowo dopiero w listopadzie, mam nadzieję, że do tego czasu przekroczy 7 kg. Pracujemy nad tym, po wizycie zajrzałyśmy do apteki (doktor zapomniała mi powiedzieć dwa miesiące temu, że powinnam już wtedy zacząć dawać Mi D+DHA- taki drobiazg, jakbym nie zapytała, to nadal byśmy nie zmieniły witamin) i poszłyśmy na targ po młode warzywka i truskawy dla mnie, tak się cieszę, że jej po nich nie wysypuje :D. Po jazdach ugotowałam Mi pyszne jedzonko; kurczaczek z młodymi ziemniaczkami, młodymi marchewkami, cukinią, odrobiną ryżu, świeżym koperkiem i żółtkiem jajka. Pięknie pachniało, wystarczyło też do zawieczkowania na później. Nawet powstały po gotowaniu "rosołek" się nie zmarnował, Mi wydudlała go z niekapka.
 

 
 


 
Na koniec mam dla Was smaczek, czyli jak tatuś założył opaskę córeczce ;)
Pierwszy raz szedł z nią sam na spacer, bo mamucha leżała chora całą sobotę.


12 komentarzy:

  1. Ale bombowe naklejki, a nie odklejają się w łazience?
    Mi z opaska mi sie nie podoba-wygląda na jeszcze starszą, jak to mozliwe??? to chyba rzeczywiście przez te włosy :o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niby nie powinno się ich traktować wodą, ale zaryzykowałam. Trzymają się dzielnie. A mi podoba się bardzo, zresztą włosy nie zawsze sterczą jej do góry, a nie chcę żeby wchodziły w oczka, więc czasem to mus.

      Usuń
  2. Hehe, no kto powiedział, że opaska ma być na uszach :) A o co chodzi z tą witaminą D? Bo domyślam się, że moja Mała też powinna mieć ją zmienioną, a też nic nie wiem... A u nas zapalenie gardła :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie zakładam na uszy, ale z tymi pejsami Mi wygląda jak stary Żyd ;) Od skończenia 6 miesięcy powinno się samą wit D zamienić na D+DHA (niestety są tylko w kapsułkach :/ -to się Bioaron Baby nazywa). A któż zapaleniowuje? Łączę się w bólu, który właśnie przerobiłam (tyle że piersi) no i zdrówka!

      Usuń
  3. No widzisz, no to mam 1,5miesiąca w plecy z tą witaminą,a byłam u lekarki jak mała miała już pół roku skończone... Szkoda słów. Niestety Lila nam choruje. W sumie to byśmy nie wiedzieli, ale nie chciała jeść stałych posiłków, pierś jeszcze jak Cię mogę, no ale kasza, zupa-nic, zaciskała usta i koniec. Tak czułam, że to nie ząbki i okazało się, że infekcja już szaleje na całego... Na szczęście na razie próbujemy bez antybiotyku... A u Was zapalenie piersi? Oj współczuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, my ponad dwa, a pytałam poprzednio też, nie wiem jakim cudem zapomniała. To ucałuj Lilciaka, niech jej szybko przejdzie. No, już drugie :/ na razie opanowane, ale nie odetkało się do końca. W sobotę miałam armagedon; zapalenie piersi, 39 st gorączki, pierwszy dzień okresu i pierwsza w życiu prawdziwa migrena, do tego doszła ogólna drażliwość skóry i silne napięcie mięśniowe- nie byłam w stanie wstać, ruszyć lewą ręką, ani głową. Dla odmiany dwa kolejne dni po 35 st i osłabienie takie, że bałam się Mi na ręce brać, a chodząc obijałam się o ściany. Masakrrrra ;)

      Usuń
    2. O kurcze, to niemal wszystkie plagi świata na raz... Nie wiem dlaczego, ale ja zapalenie piersi kojarzyłam sobie zawsze z początkami karmienia, a tu widzę, że mogą się przytrafić w każdym momencie, nawet przy takim superssaku... No to oby ostatni raz. A Lila ma niedobre lekarstwo, więc jest sajgon, właśnie niedawno był paw, bo źle Jej wpadło... ach niech już mienie te 7dni :(

      Usuń
    3. Mi się ciągle zatykają kanaliki, na ogół Mi daje sobie z nimi radę, ale wystarczy dłuższa przerwa w karmieniu i proszę. Biedna Lilka, trzymam kciuki za ten tydzień.

      Usuń
  4. Aha, filmik jest bombowy. Dobrze, że moje Dziewczyny się o tym nie dowiedzą, ale Mi podoba mi się do obłędu, jak ja lubię takie mulatki z takimi włoskami, no i jeszcze Jej urok osobisty :) Tylko cicho sza, żeby się nie wydało :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny filmik, świetna minka :-)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)