wtorek, 4 czerwca 2013

Miło

Wczoraj usłyszałam dwa nowe "wyrazy"; "brum"- na samochód i "miał"-ale nie jestem pewna czy miało oznaczać kota, czy było tak sobie. Słowniczek nam tyje, ale wciąż nie trafiło się żadne wyraźne słowo, jeśli jest np "mama" to takie wymruczane, bąknięte gdzieś pod nosem. Za to wszystko może wynagrodzić przeogromniasty uśmiech na moim kochanym Mi'owym buziaku, kiedy otwieram oczy rano. Do tego wczoraj spałaszowane, pierwsze w tym roku polskie truskawy, zapach bzu na ulicach (pierwszy raz poczułam w czwartek 2 tyg temu) i jestem w niebie. Wczoraj zaliczyłam trzecią jazdę (przez długi weekend mamy obsuwę). Luby wywalczył podwyżkę. Wszystko się układa. Tylko pisać tę cholerną pracę. Na samą myśl mi się nie chce, NIC. Byłabym o wiele szczęśliwsza bez niej nad głową.

4 komentarze:

  1. Jak dobrze, że dobrze. U nas też, tylko jakoś tak wszystko pogania do przodu. Widzę, że się żMijek rozbisurmanił z gaduleniem, ekstra, teraz wypowiedzenie "Ciocia Ida rządzi" to tylko kwestia miesięcy!

    Dużo Mi.łości! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za miesiąc lądujemy u Was i się nasłuchasz, jednak liczyłabym raczej na "Mi ońdzi". Twix'aki nam dorastają Id.. :*

      Usuń
  2. Pamiętam jak powiedziałaś kiedyś, że "nigdy już nie będzie tak", teraz trochę tęsknię za każdym wczoraj.

    Nas też czas nie omija, ale
    CHOĆ CYC W DÓŁ, TO GŁOWA DO GÓRY!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak, jest lepiej. Jak patrzę na Mi, nie zamieniłabym się za nic. U Ciebie za to lepiej być chyba nie może. Tylko napisz pracę i pełnia szczęścia.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)