piątek, 28 czerwca 2013

Gryzolinda

Odnotowujemy postęp w jedzeniu. Mi w końcu zaczęła korzystać z zębów i gryzie pokarm. Wcześniej kawałeczki połykała w całości, ale jak się kradnie z talerza mamy, to nie ma lekko. Natomiast co do apetytu, to nieprzerwanie rośnie. Oby przemianę materii miała po tacie.
A tata wyjechał i zostawił nas na dwa miesiące. Jestem wakacyjnie samotną matką. To na pożegnanie zdjęcia wspólnego sprzątania i mycia zębów.


 
I kto będzie teraz robił ze mną brum?
 
 
Mi wciąż usilnie gimnastykuje buzię, robi dużo różnych min, wydaje dziwne dźwięki, rusza ustami przez większość czasu. Np. tak:
 
video
 
Mamy też fazę na "bam". Mi udaje, że się przewraca (raptowniej siada) i wykrzykuje "bam", może tak duuużo razy.

10 komentarzy:

  1. Hehe, dzieci są niezmordowane :) A zdjęcie z mycia ząbków super! Oj to się stęsknicie za Tatą, a Tata za Wami.
    Zapraszam do siebie po nominację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oni zawsze tak myją razem, a teraz szoruje ze mną :)
      Za nominację bardzo dziękujemy, to druga w tym tygodniu, więc już nominowałam przed chwilą blogi o tu:
      http://mamazpowolania.blogspot.com/2013/06/niedzielnie.html?showComment=1372561868131#c8689465068709377169
      ale na pytania odpowiem. Jakby ktoś szukał pytań, są tutaj:
      1. Niestety z braku kasy nie możemy być tam, gdzie tatuś. Pojechał do pracy, nie miałoby sensu wydawać na noclegi tego, co zarobi. Spędzimy więc wakacje we dwie. Urlopem jednak nazwać tego nie można, bo po pierwsze nie pracuję, a po drugie wyjazd, który mamy w planach, to 3 tyg u mojej mamy, bo wyjeżdża i ktoś musi zająć się firmą. Poza tym planujemy może tydzień u znajomych, jak wypali.
      2. Mi się raczej kojarzą miejsca, w których te specjały jadam. Na pewno łosoś wędzony na ciepło od p. Asi, placki ziemniaczane od Jadźki, herbata Lipton piramidki brzoskwinia-mango, zapiekanka z sosem czosnkowym od Tomka...
      3. Luby był wakacyjną miłością, tyle że coś nie wyszło nam zerwanie kontaktu po wakacjach ;P
      4. Toskania :D:D:D
      5. I to i to, wszędzie można nieoczekiwanie znaleźć skrawek ziemi dla siebie i dobrze się na nim poczuć.
      6. Nie mam takich doświadczeń, jak wyjazdy, to zawsze pozytywnie.
      7. Kłótnia, przeziębienie (albo częste chyba na wyjazdach zapalenie pęcherza itp.), stres związany z pakowaniem i podróżą też może odebrać część przyjemności.
      8. Pierwsze właśnie nadchodzą, chyba żeby liczyć ciążowe, w takim razie wspominam ciężko, upalnie i niewygodnie ;), ale mimo to całkiem przyjemnie.
      9. Jak się planuje i nastawia pół roku wcześniej, to można się zawieść, kiedy coś pójdzie niezgodnie z planem. Zupełny spontan lubię, ale nie nadaje się do dalszych wypadów, zwłaszcza z dzieckiem. Najlepiej dać sobie przynajmniej tydzień, dwa.
      10. Zimą.
      11. Włochy. Własny drewniany domek z wyjściem na plaże, my na leżakach pod parasolem z zimnymi napojami w szklankach ze słomką. Hahaha... pomyślałam o malutkiej Mi bawiącej się w piasku, ale za 40 lat chyba jednak nie ;P

      Usuń
    2. Dziękujemy bardzo za udział w zabawie :) Ostatnia odpowiedz super-Mi jako 40latka w piasku :))) Ale Jej dzieci to już jak najbardziej! Pozdrawiamy

      Usuń
  2. Jaka ślicznotka!!

    Bede zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 2 miesiące? Oj to tatuś się stęskni za córeczką.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)