środa, 5 czerwca 2013

Garnczarka

Pisałam jakiś czas temu, że Mi nauczyła się otwierać szafki, nie od dziś też ściąga i wyciąga co w zasięgu łapek. Tym razem udało się jej dorwać garnek. Mamy taki jeden w kolorze.

 
Przypomniały mi się też pominięte fakty z wyjazdu do babci. Dom dziadkowy jest piętrowy, ma więc schody. Mi po raz pierwszy miała z nimi do czynienia i wyraziłam po przyjeździe ciekawość, czy przez czas pobytu nauczy się po nich wchodzić. Nie nauczyła się. Ona po prostu podeszła do nich po raz pierwszy i okazało się że już umie. Wygodnie dla mamy jednak, nie ciągnęło jej w tę stronę, więc nie trzeba było za łobuzem latać. Babcia nauczyła Mi robić kosi kosi, teraz robi sama. Nie pisałam też, że Mi zaśmiewa się przy "pieszczocie", którą raczył mnie mój tata, zwanej "miękkie mięsko", zawsze aż kwiczy z radości.
Wczoraj zrobiliśmy drugie podejście do chleba (tzn kawałka skórki). Pierwsze było dawno temu, za szybko, Mi tylko się nim krztusiła. Tym razem przeszło ok, bez ukochania i dobrze, bo jak wiadomo "od chleba oczy ropieją", ale z zadowoleniem podziamdziała to dorosłe coś, co miał na stole tata.
 
 
Cały czas staram się uchwycić w przyzwoitej jakości jej dwie śmiesznostki. Jedną jest to jak rusza buziakiem na jawie, drugą we śnie. Otóż Mi je (ssie) nawet, kiedy nie ma nic w buzi. Robi tak notorycznie prawie od urodzenia. Ten filmik sprzed trzech tygodni, "dziennego" jeszcze nie mam.
 
video
 
 Jeszczę się pochwalę, że uratowałam dziś dwójkę (hipotetycznych) noworodków swoją pierwszą pomocą na kursie ;) Była też jazda, są postępy, będzie coraz lepiej.

4 komentarze:

  1. Mała jest prześliczna :) W wolnej chwili zapraszam do nas.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy :) Miło, że wpadłaś, a Twojego bloga od dłuższego czasu lubię na fb ;)

      Usuń
  2. Nie mogę się na Nią napatrzeć, słodka jest do bólu!!! A te włoski... Ehh, do schrupania i tyle :)
    U nas też zaczęło się otwieranie szuflad i ściąganie butów z półki...
    Niestety gryźć nic nie chce, ale się nie zniechęcam i próbujemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na buty poluje, tzn właściwie na chwilę, kiedy spuścimy ją z oka, wtedy biegiem do butów i wylizuje podeszwy bleh

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)