środa, 8 maja 2013

Rozczulacz + edit

Mi rozwija się nieustannie, każdego dnia, nie nadążam za nią kompletnie. Dziś np nauczyła się w końcu bezpiecznie siadać ze stania. Cieszy mnie to bardzo, jest szansa, że nie zrobi sobie krzywdy. Do upadłego ćwiczy samodzielne stanie, ale jeszcze nie, jeszcze odrobinkę, o włos. Jest taka kumata już i topi mi serce. Kto by się nie rozczulił, kiedy od kilku dni pochyla się nade mną i daje buzi w policzek? Nikt jej tego nie uczył, sama papuguje chyba całusy otrzymywane od nas. Albo jak przybija piątki, czy daje cześć, robi to od dawna, ale nadal mnie rozbraja kiedy z wielkim łobuzerskim uśmiechem przybija z całej siły piątkę i zaczyna rechotać. Od jakiegoś już czasu robi też "papa". Wczoraj rozmawiałam z mamą i miałam włączony głośnik, kiedy babcia powiedziała "no to pa" Mi zaczęła jej kiwać ;] Patrzy na mnie, wywołuje uśmiech, po czym w odpowiedzi sama uśmiecha się najcieplej na świecie. Dzieci kochają tak szczerze... bezwarunkowo i bezgranicznie.

Edit (wieczorowy-przykąpielowy): mamy nowe "słowo": "beBe", "abeBE"

Edit2: A dziś (9.05.) rano powitała mnie "ama" kiedy przyszłam ją wyjąć z łóźeczka.

4 komentarze:

  1. Piękne jest to, że Dzieci (w tym wieku) zawsze potrzebując pomocy - wyciągają najzwyczajniej w świecie rączkę do nas. Pewnie pozostaje nam się tym tylko cieszyć, bo za "chwilkę" będą trzaskać drzwiami i odpowiadać NIC - na pytania czy coś się stało ;)
    pozdrawiam MamaCroft
    www.mamacroft.wordpress.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I pozostaje głupia nadzieja, że to jedno, wyjątkowe, właśnie nasze nie będzie tak robić ;)

      Usuń
  2. No widzisz, a Ty pisałaś, że nieprędko zacznie mówić. Jeszcze chwila i będziecie zażarcie dyskutować ;-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli tak, jak Miki, to będziemy mieć wesoło, a ja nie zaniecham się tym z Wami dzielić.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)