piątek, 24 maja 2013

Po(d)rzucona

Jazdy, jazdy. Dziś Mi po raz pierwszy została bez rodziców. Na niespełna 3 godziny. Tatuś w pracy, mama musiała prosić praciocię o opiekę. Mi przetrwała, ale ja nienajłatwiej to zniosłam. Wyrzuty sumienia się odezwały, choć całkiem nieracjonalne. Kiedyś przecież musiał być ten pierwszy raz. Skupienie za kierownicą na szczęście nie dało mi za dużo o tym myśleć.
A za kółkiem oki, udało mi się już opanować stres i spokojnie poprowadzić.

9 komentarzy:

  1. Jak pierwszy raz opuściłam starszą córeczkę, miała 2 tygodnie a ja pojechałam zaliczyć kolokwium, ryczałam całą drogę w samochodzie a na zaliczeniu wlepiałam się w komórkę. Jakbym czekała, że coś się stanie strasznego, Kiedy tylko opuściłam dziecio. Wpadłam jak burza do chałupy, rozglądałam się jak szalona, a dziecko nawet nie raczyło się przebudzić podczas nieobecności Matki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi zostawała już wcześniej bez mamy, ale zawsze z tatą. Ja moje pierwsze wyjście zaliczyłam takie na chwilę do sklepu. Czułam się wtedy przedziwnie, bo najpierw 9 miesięcy zrośnięte w brzuchu, potem cycem, a tu nagle idę sobie po ulicy i ludzie patrząc na mnie nie wiedzą, że mam dziecko. Miałam ochotę napisać to sobie na czole, ale prawie zawsze poruszałyśmy się razem, więc nie było potrzeby ;P

      Usuń
  2. To ja jednak niedobra matka jestem. Jak po 2 tyg zostawiłam Alanka pod opieką babci i razem z mężem na 5 godzinne zakupy pojechaliśmy to nawet nie zadzwoniłam, żeby zapytać jak sobie radzą i czy wszystko ok. Tak się cieszyłam chwilą spokoju ;-) Ale teraz, nie jest tak łatwo zostawić A. z kimś. Wolę go zabierać ze sobą, a jak nie ma takiej możliwości to wcale nigdzie nie jadę :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie odwrotnie, teraz z rozkoszą oddaję swoje zmorki, nawet na dobę :D to akurat maksimum bez cycka :/

      Usuń
    2. Tak, ale Alan jest młodszy od Peppy i Dżordża, od Mi zresztą trochę też. Przyjdzie pewnie czas, że też będziemy swoje zostawiać bez obaw. Ewelcia, ciesz się że tak potrafisz. Nic mu się przecież nie stało, Mi też, tyle że ja ją lubię mieć cały czas przy sobie ;)

      Usuń
  3. Myślałam, że zostawiałaś ją już z Marią? :-)

    Id.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tyle że byłam w pokoju obok i w każdej chwili mogłam wkroczyć. Raz też Maria ją pilnowała na konsultacjach, ale były z nami w sali.

      Usuń
    2. Chodziło mi o trip po kanapę. Widocznie coś mi się pomyliło. :]

      Usuń
    3. Nie, wtedy została z tatusiem. Aż na 5 godzin pierwszy raz, niekarmiona. Też przeżywałam.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)