środa, 15 maja 2013

Piach

Dziś pogoda dopisała, spędziłyśmy z Mi dużo czasu na placu zabaw. Jak zwykle bujawki, zjeżdżalnia, ale debiutem był piasek. Wcześniej traktowałam piaskownicę unikowo, omijając łukiem, ale stwierdziłam, że jak mamy jechać w niedzielę nad morze, to warto zrobić małą próbę, czy mi dziecko całej plaży do buzi pakować nie będzie. Nic z tych rzeczy, Mi przesypywała piasek rączką, wybierała co większe elementy (kamyczki, kawałki kory), sypała sobie na nóżki, potem dorwała cudze foremki i ładowała je do buzi, ale bez piachu. Czyli ogólnie próba przebiegła pomyślnie. Nie spała cały dzień, plus kilka dobrych godzin na dworze, trochę wrażeń i zasnęła snem sprawiedliwych, ciekawe o której mi się dziecko obudzi.
 
Podsłyszana rozmowa licytujących się na oko 6-latków:
-A ja mam w domu chomika.
-Pff a ja mam niewidzialnego chomika!
-A ja mam stado niewidzialnych chomików. Właśnie mi jeden uciekł. Chomiczkuuu...
 
 EDIT: Panna obudziła się o 7:15 (po 8h i 15min), zjadła i przespała kolejną 1h 15min :)

2 komentarze:

  1. O masakra, chomiki wymiotły z głowy to co chciałam wczesniej napisac :PPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też przy pisaniu posta, dlatego na nich skończyłam ;P

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)