środa, 8 maja 2013

Co za dzień! +sesja

Dziś w nocy Mi skończyła 7 miesięcy!
Jest uroczą panienką z charakterem. Ma strasznie dużo do powiedzenia, tylko jeszcze słów brakuje. Przeraża mnie co będzie, jak już nauczy się mówić. Próbuje sama ustać, nie umie jeszcze złapać równowagi, ale się nie poddaje i coraz lepiej jej "idzie". Prezentuje dwie perełki w paszczy, choć jeszcze męczą się z przebiciem. Okres mamuchowy trwa nadal, mama musi być! Jest towarzyska, zaczepia inne dzieci i lubi się z nimi bawić. Zjada każdą podaną ilość czegokolwiek z szeroko otwartą paszczą. Nadal budzi powszechny zachwyt, zatrzymując przechodniów własną odmiennością i urodą (dosłownie gdziekolwiek się nie ruszymy, obcy ludzie głośno komentują, zatrzymują się i patrzą, albo dopytują). Ogólnie jest bardzo radosna, dużo się śmieje i łatwo ją rozśmieszyć.
 
Wczoraj był dzień nowych wrażeń. Rano Mi jadła z rodzicami ananasa, pierwszy raz miała coś takiego w buzi i z zaciekawieniem się wgryzała.
 
Nagrałam filmik, ale coś się później stało z kartą pamięci i nie mogę go otworzyć :( Wstawię, jeśli uda się go odzyskać.
 
Potem na spacerze złapał nas pierwszy w jej życiu deszcz, śmiesznie marszczyła nosek i zaciskała oczy, jak na nią kapało. W związku z tym, że noszę w chuście, wcześniej po prostu unikałam wychodzenia w deszczu.
Popołudniu Mi odkryła, że (i jak) każdą szafkę i szufladę można otworzyć (No to pozamiatane!).
 
A w poniedziałek doszły do nas zdjęcia pstrykane 7.04. na pół roczku:
 
Z mamą, tatą, babcią, wujkiem i Funky-Funią
 

i z dziadkiem (mężem mojej mamy):
 



 Łyyyżka
 

Dla niedowiarków- ja ją naprawdę czeszę, tylko ... to nie pomaga ;)
 

Nasza stała pozycja


Dobra noga nie jest zła (i to łobuzerskie spojrzenie <3 )
 

 
 A to cała Mi! Śmiechotka

 
 Mama założyła trampki i zaczęła się zabawa. Sznurowadła w końcu prowadzą do rozwiązania, nie?

 
 Ach ta mama, co się człowiek namęczy, żeby rozwiązać, to ta znowu plącze!
 
 
 Yyy szybsza!  :D
 
 
 Mama dała za wygraną. Hmm, jakieś dziwne to spagetti.
 

 
 A ja rosnę i rosnę
 

Czarownice


Po naszemu- lelek
 

Ej, co Ty robisz MOJEJ mamie??
 

 
 Mój ukochany synuś - z pierworodnym
 


 A co to toto?
 

 
Po tych wszystkich przebierankach, jak tylko włożyli do łóżeczka, kciuk do buzi i Syrenka odpadła
 
 
Na dosłownie 2 minuty, po czym otworzyła oczka znów w dobrym humorze

Lalka
 
 
 Na koniec moja Biedrona (dziewczynka-sprężynka)
 

8 komentarzy:

  1. Fantastyczne zdjęcia, a Mi przecudna. Tylko patrzeć jak zacznie mówić. Ona chyba będzie dwujęzyczna, tak?

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak, a podobno dwujęzyczne dzieci później zaczynają mówić, więc możemy sobie poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale miała kieckę, ta fioletowa jest okropna :)))))))
    A co to za rasa psa?
    No i Ty wyglądałas obłędnie umalowana i w tej czerwieni :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale trafiłaś, ta fioletowa należy do fotograf i ona ją wymyśliła ;) Też mi się nie podoba, ale te falbany nawet ciekawie wyszły na zdjęciu. Reszta stylizacji moja.
      To nowofunland mojej mamy.
      A mi się zdecydowanie bardziej podobam w wersji niebieskiej. Są lepsze zdjęcia, ale tu chciałam wstawić głównie Mi.
      Co do make-up'u to nigdy wcześniej nie miałam tyle na twarzy, domyć tego potem nie mogłam ;P

      Usuń
  4. Przepiękne zdjęcia, cudowna pamiątka. Wspaniała rodzinka, brak słów. Mi jest przesłodka, chciałoby się ją schrupać. Nic dziwnego, ze wszyscy się nią zachwycają ;-) Ty również pięknie wyglądasz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tyle miłych słów na raz, pięknie dziękuję.

      Usuń
  5. Jak ja Ciebie dobrze rozumiem:P sama mam taką perełkę śliczniastą:)))
    zdjęcia zachwycające, fotka na której czeszesz Mi, zabójcza-wyglądasz jak najlepsza modelka! No i wciąż zakochana jestem w Niuni:***
    a i chciałam dodać, że Twoja mama jest bardzo piękną kobietą.
    Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty zakochana w mojej córci, ja w Twoim najmłodszym, nie zamierzam bawić się w swatkę, ale to by dopiero była cudna mieszanka ;D
      A moja mama ma góralskie korzenie i w ogóle kobiety w naszej rodzinie wyglądają młodziej niż wskazuje metryka. Faktycznie jest bardzo ładna, choć te zdjęcia akurat średnio to pokazują. Mi ma sporo z niej wbrew pozorom, a nie z tatusia. Ja za to jestem bardzo podobna do swojego taty (chociaż gesty np mam po mamie).

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)