środa, 24 kwietnia 2013

Trzytygodniowa Mi

29.10. Mama zabrała gorylka na jesienny spacer po dywanie liści. Kierunek --> przychodnia. Czas na pierwszą wizytę u pediatry, bo tydzień temu położna na drugiej (i ostatniej) wizycie oświadczyła, że każda szanująca się małpka obżartuska bardziej dba o przyrost masy. Tym razem elektroniczny cudak pokazał większe cyferki, całe 3570g. Cała reszta też w porządku.
Świat jest taki interesujący, dlatego Myszka wodzi łoczkami swymi bystrymi za wszystkim, co się rusza, wyciąga łapki do tych rzeczy, a położona na brzuszku podnosi się na przedramionach, piszczy też jak na myszkę przystało. W stałym repertuarze wokalnym jest "gaj!", jak pokrzykuje na strażackie misie kręcące się wokół wozu nad książęcym łożem. Czasem udaje się samemu umiejscowić kolegę smoka w otworze gębowym, a to już coś.
 

4 komentarze:

  1. Ale ma asystę do snu. Strażackie misie i od razu człowiek czuje się bezpieczniej ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaa, a oprócz nich z kilkadziesiąt pluszaków, bo są dinozaury, misie, pieski, zajączki, osiołek, tygrysek, kaczki, wielbłąd, koń/krowa, rekin, lew, wilk, słoń, hipopotam, delfin i szmatka z biedronką ;)

      Usuń
  2. Ale bujna czuprynka :) Widzę,że zmieniłaś nazwę blog-fajna :) U nas w wieku 3tygodni było namiętne wyjmowanie smoczka i denerwowanie się, że go nie ma w buzi... A w sprawach urzędowo-formalnych możesz podpytać Mamę z bloga "Nasze czekoladowe szczęście", są też na FB więc łatwo Ich znajdziesz. Jej Mąż pochodzi z Tanzanii (chyba poprawnie napisałam, ale nie jestem pewna). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właściwie to ta była pierwsza, tylko mi się pozmieniało :) Znam tego bloga :) Nie mam żadnych konkretnych pytań, jestem dość zorientowana w możliwościach.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)