sobota, 20 kwietnia 2013

Przed i Po


8. października 2012 roku o 4:22 rano na świat wyjrzał mały gorylek. W asyście tatusia popchnięty przez mamę do poznawania nowego, po ciążowych 9 miesiącach 8 dniach i 11 przytytych kilosikach. Gorylek płci żeńskiej długi na 55cm i ciężki jak 3340g owłosiony był na całym tym potężnym ciele (nawet czole) czarnymi kłaczkami. Najpierw obowiązki. Trzeba było zdać egzamin (i tak już będzie całe życie), poszło śreednio 10/10 pkt. Potem jeszcze kąpiel i można było dziamkać. Gorylek od razu zdradził swe preferencje czynnościowe, przycycając się, gdzie pasza. Pogryzł trochę mamę i zasnął z łapkami w górze. Zdolniacha od urodzenia umie się czołgać (zwłaszcza do cyca) i podnosić wysoko główkę. Wyposażony został w rozbrajający uśmiech i dwie serduszkowe dziurki do jaskini nosowej.
Już pierwszego dnia gorylek dowiedział się, że jest sławny. Zgromadziła się konferencja dyskutująca o niewątpliwej urodzie gorylkowej, przybyły delegacje, nie można było opędzić się od paparazzich. Jak to idol, gorylek nie znał nikogo, a wszytkim się wydawało, że świetnie znają jego.
Mówią na gorylka Mała Mi, Myszka, Miśka, Maryśka
 

2 komentarze:

  1. Świetnie ujęłaś tą długą, bo 9-miesięczną podróż na świat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Taaa 9 miesięcy osobówką a potem jeszcze ponad 23 godziny pociągiem "expressowym".

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)