niedziela, 28 kwietnia 2013

Obżartusy

Sprzed tygodnia; sobotnie pierwsze szpinakowe danie i to w nowej (tej wyproszonej) miseczce, skończyło jak wszystkie- zjedzone ze smakiem.
Już koniec?! Jak to?! Może coś jeszcze wydłubię paluszkiem...
No nic, w takim razie zjem miseczkę.
(kiedy okazuje się że miseczka nie jest jadalna, ląduje na podłodze)
 
A tu już moje wczorajsze placki cukiniowe- uwielbiam w różnych wersjach:

I dzisiejsze piersi z kurczaka- wyszły naprawdę soczyste.
 
Wzorem Kararelki prezentuję na ów zdjęciach swoje ulubione sztućce ;)
Aktuanie gotuje się jedzonko dla Mi, tym razem prosta marchewka+ziemniak+kurczak (+oliwa).
A basen dziś był, a jakże! Na razie tylko z ciotką Maryśką, ale nastawiłam się już na wyjście z Mi. Lump też zaliczony, zaledwie z paroma ciuszkami, bo trzeba było szybko lecieć, żeby nie przegapić basenowej godziny, co skutecznie zredukowało wydatki do 2,90zł za; body, koszulkę, bluzę i 3 pary spodni :)



6 komentarzy:

  1. Oj zazdroszczę Ci tych tanich sklepów, u mnie ceny za kilogram powalają.
    Mała Mi tak słodko wygląda zza tej miseczki że aż mi się uśmiecha :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Mia jest słodziakiem. Zapraszamy do nas w takim razie :)

      Usuń
  2. Ale słodko z tą miseczką w małej paszczy wygląda.
    A placuszki wyglądają równie smakowicie jak Mi ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te placki uwielbiam i robię za każdym razem trochę inaczej, zależy co tam akurat mam w kuchni. Przepis: starta cukinia i co wpadnie w ręce. To takie danie wykorzystujące resztki.

      Usuń
  3. Ja też chcę do takich SH, gdzie jest tak tanio! Mieliśmy podobną miseczkę, ale po pierwszym upadku rozleciała się w drobny mak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nasza dzielnie się trzyma póki co.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)