poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Garderobiane niedziele

Wczorajszy dzień, jak to zwykle niedziela, obfitował u nas w łupy ciuchowe dla Mi. Najpierw lump, do którego chodzę co tydzień z kumpelą (5zł/kg). Wczoraj pobiłam rekord i wytargałam dwa wielkie wory, do tego były ciężkie bo nakupowałam prawie samych spodenek. Teraz, jak Mi tak nam zamiata podłogi, to spodnie przygarniam w każdej ilości, byleby ładne i w dobrym stanie. Tym razem aż 4 kg (20zł- ups). Normalnie płacę 5-7zł za wór różnych ciuszków. Wróciłam, nakarmiłam i pobiegłam na swap po kolejne łaszki, tu już było gorzej cenowo wiadomo, ale za worek perełek zapłaciłam ok 33 zł już z wejściówką. Poszalałam jak nigdy, ale zaraz usprawiedliwiłam się, że innym te 53-54zł na jeden ciuszek nie wystarcza. Ogólnie jestem zadowolona. Jeszcze w markecie Mi ukochała sobie miseczkę z uszami, a że jadła wcześniej z takiej dla dorosłych tłukącej, to patrząc na jej radość dałam się namówić. Jeszcze słoiczki i razem stówka pękła wczoraj na pannę, ale jaka w tym frajda dla mamuchy! Luby chyba w końcu przekonał się do lumpa, bo to on był wczorajszym sponsorem. Oby. Mi już przed urodzeniem miała ciuchów więcej ode mnie, obecnie zajmują cały upchany karton po pralce, wanienkę, dwie duże szuflady i dwie półki oczywiście w różnych rozmiarach. Większość dostaliśmy od znajomych znajomych, kupować zaczęłam dopiero długo po porodzie. Póki co wszystko nosi, nie trafiły mi się jeszcze puste strzały, które nie byłyby założone, zanim zrobiły się za małe. Nawet jeśli, to te ciuszki pójdą dalej w ruch do młodszego kolegi, na swap, na tablicę, do potrzebującej mamy- znajomej przyjaciółki. Nawet sprzedając na swapie każdy ciuszek za złotówkę, tylko na tym zarobię. Polecam takie rozwiązania wszystkim mamom. Przecież nie ma sensu na chwilę kupować nowych sklepowych ubrań za ciężką kasę, nawet jeżeli się ją ma. Poza tym w SH można trafić naprawdę super elementy do różnorodnych stylizacji.

6 komentarzy:

  1. Jezu, gdzie Ty mieszkasz??? :P
    Ja takich okazji jeszcze nigdy nie widziałam w SH :((((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje miasto to zagłębie secondhandów, mamy ich najwięcej, a mimo to trzeba wiedzieć gdzie szukać. Ten jest moim ulubionym, mają świetne ciuszki, książeczki po angielsku, nawet rzeczy do domu w ostatnich dniach przed dostawą nadal jest duży wybór naprawdę cudnych rzeczy, no i mają otwarte w niedzielę jak rzadko gdzie. Nd 5zł/kg, pn 1zł/szt ale nam się bardziej opłaca na wagę, bo dziecięce ciuszki lekkie. Wychodzi kilkadziesiąt gr za ciuszek :]

      Usuń
  2. Też tak chce! Ja wpadam do SH jak jestem w swoim rodzinnym mieście, ale w tych najfajniejszych SH każdy ciuszek ma swoją cenę :/ I za jedną bluzeczkę dla młodego płacę 4 zł, a nie za kilogram ciuszków. W styczniu byłam u rodziców przez tydzień i 300 zł (!!!) wydałam w SH :/ Czasami są fajne promocje np. wszystkie czapki mają jedną cenę i da się coś upolować o wiele taniej niż cena na metce. Kiedyś kupiłam sobie nowe sandałki za 5 zł. I szpilki z wężowej skóry też za 5. Ale rzadko takie promocje robią. No ale jakby nie patrzeć to i tak mega tanio, super marki, bardzo dobra jakość, niektóre rzeczy wyglądają jak nowe. Jedyny minus to taki, że ręce od szukania strasznie bolą i dużo czasu schodzi zanim się wszystko obleci. Ja potrafię na 3 godziny w SH wsiąknąć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak jesteś regularnie i masz to wszystko obcykane (co gdzie leży), wiesz czego szukasz, to idzie szybciej i przyjemniej bo i łupy ciekawsze. Mamy też lumpy po 20zł za łach, ale te są dobre dla nowicjuszy, których cieszy to że w ogóle kupią taniej niż w sklepie (przerabiałam ten etap). Na regularny shopping te najtańsze królują, choć niełatwo taki znaleźć. W tym naszym w niedziele ludzie się tłoczą i zabierają sobie rzeczy- brak słów.

      Usuń
  3. Ja o SH mogę pomarzyć. Ciuszki kupuję w Tesco,albo na rynku, gdzi ejest taniej. Po lumpach nie chodzę, bo nie mam czasu ;-( Ale chętnie bym się w końcu wybrała. Zazdroszczę!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to nie masz czasu? Alan w chustę i uszczknij mu trochę czasu spacerkowego na lumpka. Oboje będziecie mieć profity ;)

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)