piątek, 26 kwietnia 2013

27 dni

4.11. w niedzielę rodzinka zabrała Misię i mamusię na giełdę kamieni szlachetnych. Wszak dziewcze uroki biżuterii znać musi. I tak włochaty kamlocik w chuście przyćmił wszystkie inne popularnością.
Ledwie wróciły do dom, a za nimi ogon. Ciocia Madzia z wujkiem Adamem przywieźli kolejny duży transport łaszków przeróżnych. Tym sposobem garderoba 55cm zwierzaczka kończy się na ciuszkach dla dojrzałych pięciolatków

2 komentarze:

  1. Też mam mnóstwo ciuszków, od bratowej mojej i P. Musiałam worki próżniowe kupić, bo szafy domknąć nie mogłam ;-) Proponuję zrobić to samo, świetne rozwiązanie i od razu więcej miejsca się robi (na następne łaszki ;-)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas szafy (wszystkie trzy) są zapchane naszymi łachami, dlatego te Mi są skartonowane.

      Usuń

Miło mi, że tu zaglądasz i zostawiasz po sobie ślad. Wpadaj częściej :)